W tym roku pogoda mnie troszkę zawiodła. Co roku jeżdżę na obóz sportowy w góry i jak dotąd nie zamartwiałam się tym, że będę musiała zjeżdżać na trawie bądź spędzić ten czas w naszym hotelu.
12 stopni w zimę to naprawdę sporo ;o
W tym roku obóz był w Białym Dunajcu, rozpoczął się 14 lutego . O godzinie 8 była zbiórka a dopiero o 15 byliśmy na miejscu. Przez pierwsze 3 dni świeciło słońce a śnieg był bardziej podobny do shakea niż lodu ;/ Dużym plusem było to że troszkę się opaliłam ;D
Jedną z atrakcji był kulig ( w tym roku powozy były na kolach a nie na saniach ;/) zwiedzanie Zakopanego i Gubałówki oraz wyjazd do aqua-parku w zakopanym.
Pewnego wieczoru cala kolonią wybraliśmy się do karczmy góralskiej,która wyglądała tak naprawdę jak 3 gwiazdkowa restauracja.
W ostatni dzień wyjazdu zawitał do nas śnieg więc oczywiście wszyscy rzuciliśmy się do robienia bałwanów a wieczorem odbyła się bitwa na śnieżki pomiędzy grupami z koloni.
Wracaliśmy 20 lutego, myślę że nie tylko ja byłam zaskoczona tym że tak szybko to zleciało.
Pomimo tego że bardzo tęskniłam za domem i znajomymi zostałabym tam jeszcze parę dni *.*


























Super blog - 10/10 !!!
OdpowiedzUsuńPolecam bardzo serdecznie☺️☺️
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń